Co z sobą zabrać do Namibii? Jak się spakować?
 

Co z sobą zabrać do Namibii? Jak się spakować?

Z racji, że praktycznie cała podróż na miejscu odbywa się autem, chyba po raz pierwszy nie ograniczaliśmy się z wagą 😊 Dodatkowo limit KLM to 23kg na bagaż, a jedna osoba może zabrać dwie torby – dysonowaliśmy więc przestrzenią 6 toreb o łącznej masie 138kg!!! Uff… na szczęście na głowę nie upadłem… ktoś to będzie musiał nosić, przekładać… i tym kimś będę ja 😊

Bagażnik z torbami na wyjazd do Namibii
Ledwie się upchnęliśmy w bagażniku

A na poważnie…
W bagażniku naszego Hiluxa sporo miejsca zajmowało wyposażenie turystyczne (pojemniki, krzesła, lodówka, śpiwory itp.), więc nie jest to najwygodniejsza do pakowania przestrzeń. Bazując na informacjach z Internetu, od Bociana i własnych przemyśleniach, postanowiliśmy spakować się w miękkie torby podróżne typu Duffel. To jest dobry wybór – zwłaszcza, jak zabierzecie jeszcze kilka ‘ortalionowych’ toreb dodatkowych w które można będzie wypakować rzadziej używane ciuchy, czy np. pakować brudy. W ten sposób grzebanie w głównej torbie staje się łatwiejsze, a rozlokowanie kilku mniejszych w bagażniku też jest prostsze.

Nie zrezygnowałem ze swojej plastikowej walizki – kufra samsonite, który jeździ ze mną już od ponad 15 lat. Potrzebuję twardego opakowania dla sprzętu foto, elektroniki, kabelków czy komputera. Na szczęście jedna walizka + miękkie torby dobrze się układały w bagażniku.

Weźcie też pod uwagę, jeśli część noclegów planujecie w lodgach, że do pokoi/domków walizki trzeba przenieść. Czasem zrobią to hotelowi boye… czasem to zadanie spada na głowę rodziny 😊 Więc im lżej tym lepiej… jak się da wypakować rzeczy mniej potrzebne do osobnych torebek to też dobrze.

Pafka

Sprzęt turystyczny i kempingowy

Zasadniczo auto ma pełne wyposażenie w tym temacie, a to czego zabraknie można dokupić niemal w każdym markecie. Warto jednak wg nas na swoją listę pakunkową dodać:
  • latarki i lampki czołowe, lamkę do namiotu
  • dobry nóż/noże (te na wyposażeniu są do steków, z piłką)
  • miło pije się z własnego kubka… a jeszcze milej, gdy jest to kubek termiczny – wtedy nie stygnie tak szybko herbata, gdy wieje zimny wiatr
  • termosik – szczególnie dla lubiących popijać kawę 😊
  • taśmę montażowo-naprawczą (nie musi być pełna rolka!), różne linki i sznurki, kawałek drutu, trytki itp… (wszystko to można kupić na miejscu, ale najczęściej potrzebne są wtedy, gdy jesteście daleko od sklepu)
  • prześcieradła do śpiworów (takie a’la worki do spania) - wzięliśmy ze względów higienicznych
  • jeśli jesteście zelektryfikowani i zależni od ładowarek, to polecam zabranie przedłużacza 5m lub więcej, plus przejściówka – ułatwi to życie na campingach (w większości było gniazdko i prąd)
Jaka przejściówka do Namibii?
W internecie jest na ten temat trochę bałaganu a ze zdjęć nie wszystko da się wyczytać...

W Namibii potrzebujecie przejściówki na trzy okrągłe duże bolce. Tzw. Type-D. Zawsze można na miejscu w markecie kupić przedłużacz. W lodgach zawsze udało się znaleźć minimum jedno "zgodne z EU" gniazdko, więc potencjalnie bez przejściówki można się obyć.

Palmwag camp - śniadanie
Gniazda elektryczne Namibia
Przykład gniazdek w skali.

Ubrania

Nie dajcie się zwieść potocznemu skojarzeniu: Afryka=upały. Różnice temperatur dzień-noc sięgają 30 stopni. W części wysuniętej na południe nawet w dzień bywa zimno (gdy jest pochmurno). Do tego weźcie pod uwagę silny, zimny wiatr. To oczywiście zależy od pory w jakiej się wybieracie do Namibii – w porze deszczowej jest cieplej niż zimą (w porze suchej).
Na zimę nie zapomnijcie do Namibii zabrać:
  • czapki i rękawiczek 😉
  • kurtek odpornych na wiatr, windstoperów
  • cienkiej puchówki (na wieczory poniżej 10st. C)
  • szalik lub arafatka też się przyda (choćby po to, aby się chronić przez piaskiem)
  • czapka z daszkiem/kapelusz
Jeśli wybieracie się na safari, to ciepłe ciuchy też tam Wam się przydadzą – wyjeżdża się często przed wschodem słońca i jazda odkrytym autem nie należy do przyjemnych.

Apteczka

Nasza apteczka praktycznie na każdy wyjazd zawiera to samo – leki na biegunkę, po biegunce, rozkurczowe, przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, aviomarin, aspirin cardio (na długi lot), wapno, coś na gardło, środki odkażające (Oktenisept), plastry, bandaż zwykły i elastyczny. Od czasu wyjazdu do Izraela ze skręcona nogą wożę ortezę stawu skokowego (bo ją mam 😊 )
Nie można też zapomnieć o kosmetykach "profilaktycznych". Środki z DEET odstraszające komary i moskity oraz kremy z filtrem UV. Nawet w pochmurne dni słońce potrafi przypiec!

Prezenty dla miejscowych

Za każdym razem zastanawiamy się „Jaki prezent zabrać dla tubylców?” Czy to jak jedziemy do Azji, czy do Afryki… Nie chcemy powielać schematów i wręczać na każdym rogu cukierków i długopisów, a odpowiedź co im przywieźć nie jest łatwa. Fajnie, gdyby to było coś z Polski… Hmm… krówki? Figurka w stroju łowickim? Proporczyk? Magnes? No jeśli odwiedzimy kogoś w mieście to pewnie to będzie dobry pomysł, ale jeśli odwiedzamy ludzi w terenie, którzy zwyczajnie są biedni i w potrzebie to może jednak te długopisy będą lepsze?

To nie jest łatwa kwestia i nie sposób się do niej przygotować. Proste zaopatrzenie w żywność, w materiały pierwszej potrzeby można zrobić na miejscu, po rozeznaniu się w potrzebach. Na miejscu jednak nie kupimy pamiątki „z Polski”. ☹

Przeglądając fora natrafiłem na radę, aby przywieźć im swoje rodzinne zdjęcie przed domem (to jak mieszkamy). Jest to jakaś idea… My zabraliśmy ze sobą przenośną drukarkę (bo mieliśmy) – dużą frajdą było wspólne fotografowanie się i drukowanie zdjęć. Na pewno będą pamiętać 😊

Bushemi - daliśmy im zdjęcia
Lokalnym kobietom może się spodobać coś z naszej biżuterii 😊
Tak czy siak, warto przemyśleć tą kwestię przed wyjazdem. Przeszukać fora i się zastanowić.
Himba spotkane przy drodze prosiły nas o koce… Człowiek handlujący kamieniami wolał jako zapłatę t-shirt. Może warto zabrać coś z tych rzeczy. Zwłaszcza w dziecięcych rozmiarach.
 

Zapraszamy do komentowania!

A Wy jakie macie przemyślenia w tym temacie – piszcie w komentarzach… Najczęściej na te pomysły wpada się, gdy jest już za późno – czyli gdy jesteśmy na miejscu.

Namibia i Botswana 2018

2 września 2018
W wiosce Himba

Z wizytą w wiosce Himba (dzień 10)

Szukamy informacji turystycznej, by tam dowiedzieć się jak dostać się do wioski Himba. Niestety nic takiego tutaj nie istnieje... W dodatku robi się nerwowo, bo Zuza zwraca uwagę niemal wszystkich przechodniów. Jeden z lokalnych żulików nie może oprzeć się pokusie dotknięcia jej pięknych, jasnych włosów. Iskrzy… Zuza nie wytrzymuje, a ja zmuszony jestem wkroczyć do akcji... Krzyczę na gościa i stanowczo strącam jego rękę. Zdecydowana postawa odstrasza osobnika. Gdzieś z boku, z samochodu wysiada już miejscowy policjant…
23 sierpnia 2018
Damara Living Museum

W wiosce Damara (dzień 9)

Ten dzień był inny od dotychczasowych. W końcu spotkaliśmy rdzenne plemiona - Herero, Himba i Damara. Zwiedziliśmy wioskę Damara Living Museum - to jedno z milszych wspomnień z tej podróży. Koniecznie obejrzyjcie film!
19 sierpnia 2018
Sptizkoppe - łuk skalny

Foki na Cape Cross, Sptizkoppe i nieplanowany offroad (dzień 8)

Pierwsza wyskakuje Asia i jeszcze szybciej wraca do auta. Właściwie to nie zdążyła nawet wysiąść, a dopadł ją zapach fok. Odór jest niesamowity. Ciężki, wyrazisty i przeszywający do szpiku kości 😊 Sama esencja smrodu.
14 sierpnia 2018
Przekroczyliśmy Zwrotnik Koziorożca!

Zwrotnik Koziorożca, Walvis Bay i Swakopmund (dzień 7)

Za nami odwiedziny na wydmach - przed nami dość długi odcinek drogi do Swakopmund – ponad 400km. Nauczeni doświadczeniem, nie lekceważymy tej trasy. Tym bardziej, że mamy plan, aby w Walvis Bay odwiedzić Jerzego i Helmi i korzystając z tego, że będziemy w „cywilizacji” rozwiązać problem zgubionej tablicy rejestracyjnej.
13 sierpnia 2018
Sossusvlei - DeadVlei - Dolina Śmierci

Pustynia Namib – wydmy Sossusvlei dla wielbicieli piachu (dzień 6)

Świt… a właściwie ponad 2h przed świtem. Budzą nas silniki samochodów opuszczających kemping. To znak, że już dawno powinniśmy byli wstać. W pośpiechu gonimy do łazienki. Tu przynajmniej zaoszczędzimy trochę czasu, bo nie ma już wody. Nie tylko ciepłej – w ogóle nie ma wody. Wracamy do auta, szybko składamy namioty. Myjemy zęby a resztę ciała chusteczkami dla bobasów (co tam kto uważał, że musi umyć… ja wytarłem tylko ręce 😊).

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Nie pokazuj ponownie | X