Pafka
9 sierpnia 2018
Kolmanskop - wejście do miasta

W mieście duchów – Kolmanskop (dzień 5)

Szwędamy się po rożnych zakamarkach odkrywając coraz to nowe urokliwe miejsca. Niektóre budynki trzymają się na słowo honoru i trzeba mieć się na baczności wkraczając do tego świata duchów i piachu. Z kolei inne, jakby zakonserwowane, prezentują starą niemiecką solidność. Zachwycają nas detale – klamki, uchwyty, rzeźbione futryny i poręcze.
7 sierpnia 2018
Fish river canyon - Hell's bend

Fish River Canyon i przemyt diamentów (dzień 4)

W nocy wiało, było zimno, ale wstaliśmy w dobrych humorach! Zgodnie z planem postanowiliśmy nie jeść śniadania w tym wietrze i zimnie. Na tyle szybko na ile pozwala nam doświadczenie (robimy to pierwszy raz!) składamy namioty i pakujemy obóz. Z tym „szybko” to trochę przesada… duża przesada – pakujemy się prawie godzinę. Będzie co poprawiać.
6 sierpnia 2018
Quiver tree

Quiver tree forest i plac zabaw olbrzymów w drodze do Hobas (dzień 3)

Miasteczko nie ma w naszej rozpisce dobrej opinii. Jerzy napisał „…to nie jest najbezpieczniejsze miasto w Namibii. Dlatego odpuśćcie sobie zwiedzanie… Mimo wszystko uważajcie i nie dajcie się sprowokować…” Niezła rekomendacja… Zapominając o niej zjeżdżamy do położonego przy drodze centrum handlowego na zakupy i tankowanie.
5 sierpnia 2018
Czas zjechać z asfaltu

Dzień drugi – czas zjechać z asfaltu

Idziemy jeszcze chwilę i nagle w trawie coś się rusza. Jest, powoli idzie w naszą stronę. Duży jest. Głowa na wysokości mojego pasa. Jest i drugi… a za nim trzeci. Idą do nas. Niesamowite wrażenie. Zamieramy bez ruchu...
4 sierpnia 2018
Bagażnik z torbami na wyjazd do Namibii

Pierwszy dzień w Namibii – przylot i przygotowania

Sprawna kontrola paszportowa nie zsynchronizowała się ze sprawnym rozładunkiem bagaży. Oczekiwanie na nie dłużyło się niemiłosiernie. A fakt, że wszyscy inni odchodzą ze swoimi walizkami nie poprawiał nam humorów :-( Czyżby pierwsza przygoda? Ale, że jak? Wszystkie torby? Cały bagaż? To nie możliwe… Możliwe, możliwe…
24 czerwca 2018
Książki podróżnicze

Co nas nakręca do wyjazdów?

Nie potrafię stwierdzić czy fotografia napędza potrzebę wyjazdu czy jest wynikiem wyjazdów. Myślę, że i jedno i drugie... Fotografia to moje hobby, które w połączeniu z pasją do podróżowania daje relaks i spełnienie. To motor do poznawania ludzi, do wciskania się bliżej. Do bycia 'wszędzie', do wczucia się w klimat i sytuację, aby móc uchwycić "to coś".
Nie pokazuj ponownie | X