podróże
24 czerwca 2018
Książki podróżnicze

Co nas nakręca do wyjazdów?

Nie potrafię stwierdzić czy fotografia napędza potrzebę wyjazdu czy jest wynikiem wyjazdów. Myślę, że i jedno i drugie... Fotografia to moje hobby, które w połączeniu z pasją do podróżowania daje relaks i spełnienie. To motor do poznawania ludzi, do wciskania się bliżej. Do bycia 'wszędzie', do wczucia się w klimat i sytuację, aby móc uchwycić "to coś".
4 sierpnia 2018
Bagażnik z torbami na wyjazd do Namibii

Pierwszy dzień w Namibii – przylot i przygotowania

Sprawna kontrola paszportowa nie zsynchronizowała się ze sprawnym rozładunkiem bagaży. Oczekiwanie na nie dłużyło się niemiłosiernie. A fakt, że wszyscy inni odchodzą ze swoimi walizkami nie poprawiał nam humorów :-( Czyżby pierwsza przygoda? Ale, że jak? Wszystkie torby? Cały bagaż? To nie możliwe… Możliwe, możliwe…
5 sierpnia 2018
Czas zjechać z asfaltu

Dzień drugi – czas zjechać z asfaltu

Idziemy jeszcze chwilę i nagle w trawie coś się rusza. Jest, powoli idzie w naszą stronę. Duży jest. Głowa na wysokości mojego pasa. Jest i drugi… a za nim trzeci. Idą do nas. Niesamowite wrażenie. Zamieramy bez ruchu...
6 sierpnia 2018
Quiver tree

Quiver tree forest i plac zabaw olbrzymów w drodze do Hobas (dzień 3)

Miasteczko nie ma w naszej rozpisce dobrej opinii. Jerzy napisał „…to nie jest najbezpieczniejsze miasto w Namibii. Dlatego odpuśćcie sobie zwiedzanie… Mimo wszystko uważajcie i nie dajcie się sprowokować…” Niezła rekomendacja… Zapominając o niej zjeżdżamy do położonego przy drodze centrum handlowego na zakupy i tankowanie.
7 sierpnia 2018
Fish river canyon - Hell's bend

Fish River Canyon i przemyt diamentów (dzień 4)

W nocy wiało, było zimno, ale wstaliśmy w dobrych humorach! Zgodnie z planem postanowiliśmy nie jeść śniadania w tym wietrze i zimnie. Na tyle szybko na ile pozwala nam doświadczenie (robimy to pierwszy raz!) składamy namioty i pakujemy obóz. Z tym „szybko” to trochę przesada… duża przesada – pakujemy się prawie godzinę. Będzie co poprawiać.
9 sierpnia 2018
Kolmanskop - wejście do miasta

W mieście duchów – Kolmanskop (dzień 5)

Szwędamy się po rożnych zakamarkach odkrywając coraz to nowe urokliwe miejsca. Niektóre budynki trzymają się na słowo honoru i trzeba mieć się na baczności wkraczając do tego świata duchów i piachu. Z kolei inne, jakby zakonserwowane, prezentują starą niemiecką solidność. Zachwycają nas detale – klamki, uchwyty, rzeźbione futryny i poręcze.
Nie pokazuj ponownie | X